Demokracja i wolny rynek wymagają narzędzi

Poniżej zamieszczam moje wypowiedzi z seminarium „Finansowanie projektów sektora energii w nowej perspektywie finansowej 2014-2020” zorganizowanego przez Kancelarię Prezydenta RP 4 lipca 2013 r. W energetyce jest bardzo źle, inwestorzy nie inwestują, dlatego bardzo dobrze, że jest to Seminarium (szkoda, że nie publiczne, opinii publicznej należy się kompetentna informacja).

* Konflikt pomiędzy interesem makroekonomicznym (kraju) a interesem mikroekonomicznym (spółki) jest typową sprzecznością w gospodarce wolnorynkowej (tzn. nieplanowanej) i dlatego nie należy się dziwić, iż taki konflikt pojawił się również w Polsce w sektorze elektroenergetycznym.



* W systemach demokratycznych sprzeczność taka musi być rozstrzygana na korzyść interesu makroekonomicznego, ale nie może naruszać interesu mikroekonomicznego. Sprzeczność ta, może i musi być rozwiązywana przez optymalizowalne [tzn. elastyczne acz przewidywalne] mechanizmy wsparcia. Przedstawienie palety takich mechanizmów wymagałoby osobnego wykładu. Wspomnę tylko, że Wlk. Brytania zdecydowała się na mechanizm CfF (contract for differences) – dla nowych inwestycji.

* Aby zoptymalizować interes makroekonomiczny na obszarze polityki energetycznej trzeba określić optymalny długofalowy mix energetyczny. Do tego celu świat wymyślił specjalne mechanizmy optymalizacyjne. Stosuje je Wlk. Brytania, Holandia, uruchamiają Belgia i Chiny, planuje Rosja. Mechanizmy te dają odpowiedzi na wszystkie pytania z zakresem i kosztem programu inwestycyjnego i jego emisyjnym efektem włącznie.

Szczególną cechą tych mechanizmów jest to, że są:
1. wielokrotnego użytku (za ponowne wykorzystanie nie trzeba płacić firmom konsultingowym);
2. publicznie dostępne (via Internet) dla ekspertów rządowych i dla ekspertów niezależnych i dla wszystkich obywateli – za darmo;
3. skalowalne tzn. mogą być dostosowane do poziomu gminy, regionu i/lub kraju.

Warto mieć taki mechanizm, jeśli chce się wytyczyć optymalny miks energetyczny dla kraju. Ktoś może uważać, że drogowskaz taki jest niepotrzebny, ale znakomita większość inwestorów takich wskazówek oczekuje wraz z systemowym zabezpieczeniem ich stabilności.

* Jeżeli będziemy oczekiwali, że zidentyfikowana sprzeczność „rozwiąże się sama” to oczywiście doczekamy się rozwiązania, ale osiągnięte ono zostanie „drogą przez mękę” kryzysu. POLITYCZNE KONSEKWENCJE TAKIEGO KRYZYSU SĄ NIEPRZEWIDYWALNE (przykładów dostarcza świat).

* Na boisku demokracji i wolnego rynku nie oczekuje się od Państwa, że samo będzie kopać piłkę, ale że przygotuje boisko, zapewni reguły, nie będzie ich zmieniać w czasie meczu a jako sędzia będzie sędziowało sprawiedliwie. W przeciwnym razie gracze wybiorą inny stadion narodowy. Państwo nie może obrazić się na inwestorów, ale inwestorzy mogą obrazić się na Państwo. Tak działa wolny rynek i demokracja – głosuje nogami.

* Systemy wspierania nowych inwestycji nie muszą być administracyjne i biurokratyczne, w kilkunastu krajach UE, a łącznie w 36 krajach świata, systemy wsparcia są rynkowe. Takie cechy jak:
-elastyczność
-bezpieczeństwo
-odnawialność
-kojarzenie
-efektywność
albo inne pożądane dodatkowe właściwości energii – popularnie nazywane „kolorami” – kupuje się na rynku, na przykład w trybie aukcji internetowej. Wtedy inwestor dostaje dokładnie tyle ile chce a odbiorca końcowy płaci minimum tego, co niezbędne.

* Można nie lubić niskoemisyjnej energetyki rozproszonej (odnawialnej i kogeneracyjnej), ale trzeba mieć świadomość (URE, PSE, MG i KPRM ją mają), że energetyka systemowa nie zdąży domknąć bilansu mocy w 2016, a prawdopodobnie i w latach następnych do 2020. Pomóc może energetyka prosumencka, przydomowa, ale nakładanie na nią podatków przypomina opodatkowywanie wody w studni.
Dlaczego owies dla konia chodzącego w kieracie jest wolny od podatku a własny prąd do młockarni miałby być oVATowany?
Trwa ładowanie komentarzy...