O autorze
Ekspert ds. strategicznego zarządzania i infrastruktury. 1990-2001 wiceminister budownictwa, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych i członek zarządu Polkomtel. Obecnie Sekretarz Generalny Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji, członek międzyresortowego zespołu ds. Narodowego Programu Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej, członek Zespołu Systemu Bezpieczeństwa Narodowego w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Autor dwóch ustaw.

Pseudonauka

Przedwczoraj w bardzo poważnym ogólnopolskim dzienniku (pal sześć w jakim – kto zechce wyśledzi) przeczytałem następujący passus: „Firma […] opatentowała magazynowanie nadwyżki energii wytwarzanej przez turbiny wiatrowe w postaci ciepła. Energia nieznajdująca w danym momencie odbiorcy obraca łopaty zanurzone w zbiornikach wypełnionych wodą. W rezultacie tego procesu powstaje ciepło, woda doprowadzana jest do wrzenia, przeistacza się w parę wodną i napędza turbinę parową. Ten opatentowany system jak dotąd nie znalazł praktycznego zastosowania, jest zbyt skomplikowany.”

Prawda, jakie to genialnie proste? Tylko po co w tak skomplikowany sposób zamieniać energię kinetyczną kręcącego się wirnika turbiny wiatrowej w energię kinetyczną turbiny parowej? Tej energii też się magazynować nie da – jeżeli nawet można by było zagotować wodę mieszając ją łopatami turbiny wodnej jak proponują „odkrywcy”.

Rzecz nie w tym co i jak się kręci, tylko w tym, iż prasa całkowicie utraciła resztki odpowiedzialności za jakość przekazywanych informacji. Nie mają tej odpowiedzialności dziennikarze-autorzy, nie mają jej też dziennikarze-redaktorzy przepuszczający takie teksty, jak powyższy, do druku (w dziale Nauka!). W efekcie pod szyldem nauka ktoś miesza nam w głowie.

W tej sytuacji trudno się dziwić, że prasie pomieszały się: derogacja z dyrektywy LCP (tak zwana derogacja naturalna 20 000 godzin dotycząca ok. 40 instalacji) z derogacją z dyrektywy IED, o którą się obecnie stara polski rząd (wysłano wniosek do Komisji Europejskiej w sprawie 73 instalacji). W obu przypadkach chodzi o przesunięcie w czasie zamknięcia z powodu nadmiernej emisji SO2 bloków o łącznej mocy ok. 5 000 MW z tym, że w przypadku LCP chodziło o przesunięcie terminu z 01.01.2008 na 01.01.2016 a w przypadku IED o przesunięcie terminu z 01.01.2016 na 01.01.2021. Koniecznie trzeba dodać, że to nie te same bloki – co oznacza, iż łącznie musimy wyłączyć ok. 10 000 MW. Niektóre z tych bloków można poddać bardzo głębokiej modernizacji, ale dla większości taki retrofitu jest przedsięwzięciem całkowicie nieopłacalnym, a często niemożliwym.


Wydaje mi się, że w tym przypadku mieszanie nam w głowach będzie miało znacznie bardziej poważne konsekwencje.

PS.

Dla ciekawych: informację o wynalazku kontrolnie odnalazłem stronie Appleinsider oraz na forum TechCrunch wraz z jego dyskusją. Ponieważ ciepło jest równie trudno długotrwale magazynować jak energię elektryczną to system może tylko służyć do chwilowego „magazynowania”, a raczej do wyrównywania szarpanego poziomu pracy wiatraków spowodowanego porywistym charakterem wiatru. Świadczy o tym zarówno oryginalny amerykański opis urządzenia jak i użycie w nim słowa „harnessing” oznaczającego użytkowanie a nie magazynowanie. Mieszanym płynem nie jest woda lecz rtęć! lub etanol to znaczy płyny o bardzo niskiej pojemności cieplnej – woda ma bardzo wysoką. Poza wszystkim innym ten wynalazek to tylko papierowy schemat a nie działająca maszyna.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...